Puls Kwidzyna > Wstępniaki
TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ! (WSTĘPNIAK)
21 - tyle lat sobie liczył „ Puls Kwidzyna”, czyli protoplasta „Nowego Pulsu Kwidzyna”. Przez te dwie dekady działo się bardzo dużo. Przede wszystkim, dzięki redakcji poznałam wiele osób. Niektórych nie ma już z nami a większa część z nich dorasta na moich oczach. Było z górki i pod górkę – jak to w życiu. Redaktor naczelny był tylko jeden, numer jeden – Marek, który odpowiadał za wszystko i wszystkich. Ja, podobnie jak reszta naszej załogi - staliśmy na drugim planie, w bezpiecznej odległości.
Z pewnością niektórzy pamiętają mnie z „biegania” z aparatem fotograficznym. Taki był początek mojej drogi. Potem nieśmiało zaczęłam pisać. A że moja natura natychmiast łapie klimaty i dostosowuje się do wymaganych warunków... szłam więc jak burza, bo taka była potrzeba chwili.
Z racji tej, że gazeta była typowo informacyjna starałam się być wszędzie. Bywałam nawet tam, gdzie diabeł nie mógł. Każde wydarzenie, typu wypadek, kolizja czy też inne aktywności kulturalne, albo sportowe - trzeba było skrupulatnie zatrzymać w czasie. Dzisiaj „aparat fotograficzny” każdy nosi w kieszeni a zdjęcia stały się chlebem powszednim przeciętnego człowieka.
Równolegle z prowadzeniem gazety (wówczas tygodnika) robiliśmy razem z Markiem programy telewizyjne dla Vectry. Epizod z kamerą w ręku do dzisiaj czuję. To była praca na cztery ręce - obładowana sprzętem (kamera, aparat, statyw, dyktafon i... damska torebka) realizowałam jazdę bez trzymanki i bez ochraniaczy. Niekiedy zdarzało się, że w jednym czasie były dwa wydarzenia do obsługi jednocześnie i... tylko ja to ogarniałam. Potem ślęczeliśmy po nocach, by nagrać do wiadomości spikerkę (również z moim udziałem), zmontować cały materiał i z wypaloną płytą wpuścić w kabel telewizyjny. Nikt nie uwierzy, że robiliśmy to zupełnie za darmo, dla idei i innych przyjemności ukrytych za obietnicami. Ale mimo wszystko były to inne czasy, a i kondycja fizyczna też była dużo lepsza.
Mimo ciężkiej pracy i ciągłego „piachu w trybach” chciało nam się chcieć i robiliśmy wszystko, by gazeta trwała. Marek dumny był, że „Puls” to jedyna tak naprawdę kwidzyńska gazeta. Skromny kapitał, ale własny!!!
Teraz jest nieco spokojniej. Pandemia zmusiła nas do przejścia na cykl miesięczny. Wówczas zapełnienie 24 stron czymś co się nie odbyło, albo tym co się nie wydarzy - było cudem, który się również nie mógł wydarzyć. W następstwie tego, czas nas do tego „slow” przyzwyczaił, a nawet znaleźliśmy jego dobre strony. Dlatego system wydawniczy miesięczny - zostawiliśmy bez zmiany. Jest dobrze jak jest i niech ten błogi czas trwa jak najdłużej.
000
1386 - NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE:
- POMAGAMY 5-LETNIEJ AMELCE (103496)
- Patrycja Jarzynka - 15 lat - Prabuty (101648)
- MISS INTERNETU (rozpoczeliśmy... (98754)
- Karolina Chmielecka - 18 lat - Sztum (97762)
- Modernizacja linii kolejowej (93737)
- NAJWYŻEJ OCENIANE:
- NIE DLA NAS BON CIEPŁOWNICZY 5.00
- Koncert Darka Malejonka 5.00
- Moje oświadczenie... 5.00
- Komu gender miły? 5.00
- Parking zajęty przez...... 5.00
- OSTATNIE KOMENTARZE:
- WIĘCEJ





