Puls Kwidzyna > Wstępniaki
MARTWE, ALE JARE (WSTĘPNIAK)
W ostatnim wstępniaku miałam nadzieję, że „zdalnie” zarażę kwidzyniaków powiedzeniem „bądź dobrej myśli, bo po co być złej”. Ta (w dobrym tego słowa znaczeniu) „epidemia” nie okazała się zbyt ekspansywna. Ale musiałam spróbować!
Większość z nas nie lubi zmian, albo (dla przekory) ich brak. Przyzwyczajamy się szybko... nawet do czegoś złego. No właśnie dlaczego? Bo tak wygodnie?! Aaaa, bo już sprawdzone i nie jest wcale tak źle?! A po co robić, skoro to już samo się robi. Może jeszcze przytoczę powiedzenie - wpaść z deszczu pod rynnę, albo stopniowanie – złe, gorsze, najgorsze. Można by w nieskończoność mnożyć dołujące określenia pesymistów. Ale do rzeczy.
Zbliżają się Dni Kwidzyna... a więc piwo pod parasolem i koncert gwiazdy. Nooo może jeszcze jak pogoda dopisze to dmuchany zamek dla najmłodszych kwidzyniaków. Trzy najważniejsze punkty na trzy dni. Pamiętam w ubiegłych latach występy (mniej znanych piosenkarzy, muzyków) do... trawy, przed główną sceną na stadionie. Przyjaciele i rodzina występujących często „gubili się” w tej wielkiej, ale opustoszałej przestrzeni. Z kolei tuż przed głównym koncertem tłumy pod parasolami z nazwą browaru i ten sam tłum na koncercie gwiazdy. Czasami było to imponujące, bo często był to wykonawca odpowiedniego formatu. I tak przez lata – kopiuj, wklej i... jeszcze traf na pogodę!
Nowi włodarze postanowili w znacznym stopniu zmienić dotychczasową formułę święta naszego miasta. Brawo za pomysły a przede wszystkim za odwagę! Ale co się okazuje? Z każdej możliwej strony płynie krytyka. A tak na marginesie, czy słyszał ktoś krytyka filmowego wypowiadającego się na temat filmu przed jego obejrzeniem? Nie! Więc daj człowieku szansę wykazać się. Poczekaj jeszcze cztery miesiące, podejdź do tego z dystansem i oceń post factum!!!
Będą z pewnością różne zdania na ten temat, ale trzeba dać szansę świeżym pomysłom i poznać coś nowego. Pozwól więc działać i nie przeszkadzaj. Nie podcinaj skrzydeł! Jestem pewna, że niektórym sceptykom przypadnie do gustu ten nowy projekt i mam nadzieję, że wówczas przypomną sobie, co wypisywali i jak komentowali te nowe pomysły na Dni Kwidzyna. A póki co, chwała, że im się chce chcieć!
Trzy dni wesołej i różnorodnej zabawy, w różnych miejscach. To jest dopiero wyzwanie i wyjście naprzeciw każdemu kwidzyniakowi mieszkającemu tu czy tam (pesymiście też!). Jeżeli ma się trafić krzyczący debil w środku nocy, to i w cichym oraz refleksyjnym poście też się znajdzie, i będzie nam przeszkadzać. Zwiększone natężenie ruchu samochodowego? Czy teraz, bez imprez, tego nie ma? Ktoś napisał, że nie będzie chodził po betonie (absurdy), innemu nie pasuje błoto na stadionie. Jak to pogodzić?
Dlaczego do wszystkiego mamy negatywne podejście i robimy sobie pod górkę? Rusz w Polskę jeden z drugim i zobacz, jak to robią w innych miastach. Przy imprezach masowych – sportowych (kolarstwo, maratony) albo kulturalnych - zawsze wyłączona jest część miasta. Na ten moment ewentualne uciążliwości schodzą na plan dalszy, bo wszyscy wiedzą, że to coś wyjątkowego. To mają być tylko trzy dni i to w trzech różnych miejscach. Trudno czuć atmosferę świąteczną w mieście, gdy wszystko ogranicza się do stadionowej przestrzeni.
Pamiętam Dni Kwidzyna przed teatrem, banery na wszystkich wjazdach do miasta. Mimo ciasnoty na scenie lub pod nią, ludzie cieszyli się i bawili. Wydaje mi się, że wówczas byliśmy bardziej życzliwi wobec siebie, a teraz... bardziej wygodni i cyniczni. Czyżby status „martwego miasta” miał się stać naszą szarą, codzienną rzeczywistością? Warto ten schemat złamać!
000
1724 - NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE:
- POMAGAMY 5-LETNIEJ AMELCE (103710)
- Patrycja Jarzynka - 15 lat - Prabuty (101858)
- MISS INTERNETU (rozpoczeliśmy... (99222)
- Karolina Chmielecka - 18 lat - Sztum (98236)
- Modernizacja linii kolejowej (93933)
- NAJWYŻEJ OCENIANE:
- OSTATNIE KOMENTARZE:
- WIĘCEJ





