Czwartek 11 grudnia 2025 | Imieniny: Damazego, Waldemara, Artura

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

SZACUNEK TO FUNDAMENT KAŻDEJ RELACJI (WSTĘPNIAK)

KasiuniaNic nie jest nam dane na zawsze – ani zdrowie, uroda, młodość czy stanowisko, praca – wszystko to można stracić w jednej chwili. O tym przekonałam się już dawno i wciąż doświadczam. Podobnie jest z przyrodą, którą trawią albo żywioły, albo my sami – ludzie.  

Dzisiaj trochę nieco ckliwie, bo sezon grzybowy w pełni a ja zagorzała grzybiara, poszukiwaczka tylko tych jadalnych :) i wędrowniczka po miękkim runie - mam dzięki temu odskocznię oraz długie godziny tylko dla siebie. Ale też śpiewam, recytuję... nie, nie, nie szydełkuję. Pomiędzy tymi czynnościami jednak sporo czasu poświęcam na przemyślenia, wspomnienia, tworzę scenariusze na przyszłość, itd. Mimo, iż powinnam być wówczas uważna i skupiona to gonitwa różnorakich myśli robi swoje. Choć ten leśny spokój powinien sprzyjać wyciszeniu, oderwaniu się od szybkiego codziennego życia, to ja włączam „magiel” myślowy. Już tak mam!  

Ale wracając do wspaniałego, jesiennego sezonu na grzyby. Jestem chyba jedną z nielicznych, która dziękuje za każdy „okaz” mniejszy czy większy. Może to wydać się dziwne i z lekka niepokojące, ale potrafię mówić do wszystkiego co jest w lesie. Mój wzrok od runa (i koszyczka) może tylko oderwać „krzyczący” klucz ptaków odlatujących do cieplejszych krajów. Wówczas wpadam w niesamowity zachwyt i odprowadzam go wzrokiem po szczyty drzew. No... jeszcze Marek potrafi mnie „oderwać”, ponieważ uprawia „bieg długodystansowy” w poszukiwaniu grzybów i znika gdzieś... - może ściga się z kluczem ptaków??? Ale też niestety spotykam się z odrazą. Zroszone pajęczyny utkane między drzewami - to piękny obraz dla oka, ale porażka, gdy w nią wejdę i mam bliskie spotkanie, oko w oko z jego właścicielem. Brrr...

Jak widać mój pełen wachlarz emocji również panuje w lesie. Tam też, na świeżym powietrzu idealnie łączę wypoczynek z aktywnością. Bo przecież wysiłek fizyczny (dźwiganie pełnego kosza), zaliczanie dołków, padołków - niesamowicie poprawia moje samopoczucie i powoduje radosne wypieki na twarzy (zakwasy leczę dopiero następnego dnia).  

Rześkie powietrze, zapach mchu i wilgotnej ziemi – to doskonała odskocznia od codzienności, ucieczka w błogostan, w bycie tu i teraz. Ale... Poza pięknymi walorami, niestety lasy wciąż cierpią z powodu śmieci. Co prawda jest ich coraz mniej, ale jednak są i kują w oczy. Szanujmy las i przyrodę, bo wiadomo od zawsze, że kontakt z naturą rodzi same pozytywy i działa kojąco na nasz układ nerwowy, poprawia nastrój czy też obniża poziom stresu. Dlatego też zachęcam do spacerów, z koszykiem po lesie a potem... równie przyjemne obrabianie i wreszcie konsumpcja. Proszę mi wierzyć, to może być dzień nie tylko pełen relaksu ale też satysfakcji. Polecam.

Oceń artykuł
Autor: Kasia Sidor | Wtorek 11 listopada 2025 | 000 288
FLP MAM PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2025 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem