Puls Kwidzyna > Wstępniaki
„KTO SIĘ CZUJE SZCZĘŚLIWY, NIE STARZEJE SIĘ” (WSTĘPNIAK)
Zarzucono mi, że w obliczu krzywdy wyrządzonej Markowi, ja piszę o grzybowym relaksie. Tak, chwila oderwania się od szarej rzeczywistości jest niezbędna. Łzy rozpaczy, żalu, uskarżania się – to już historia, moja własna historia. Oswoiłam się z realiami a życie toczy się dalej. Jestem tu i teraz, w zupełnie innym „bloku startowym”. Choć niektórzy żądni są krwi, to jej niestety nie zobaczą. Zapewne nadejdzie odpowiedni czas na obnażanie błędów (i różnych nikczemności).
Dla ucięcia spekulacji o aktualnym statusie Marka, to zdradzę tylko tyle, że jest na urlopie (trudno przymusowy nazwać wypoczynkowym). Za chwilę uzyskane prawo do emerytury wcale nie musi oznaczać przejścia na emeryturę. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zasilenie redakcyjnego składu. Jeżeli ktoś twierdzi, że Marek z własnej i nieprzymuszonej woli marzy o ciepłych kapciach, to jest w wielkim błędzie. To mentalnie wciąż młody człowiek i to z niebywale intrygującymi pomysłami. Emerytura, to ostatnia rzecz o jakiej marzył. Jego credo życiowym są słowa Marka Twaina - „Nigdy nie zostaniesz młodszy niż teraz. Nie marnuj więc czasu, skorzystaj z każdej chwili”.
Jednego jednak nie przewidział podejmując decyzję o dołączeniu do teamu burmistrzów. Niestety, zbagatelizował rady życzliwych mu osób, które ostrzegały, że „stawia na niewłaściwego konia”. Ale stało się… Jak wówczas pisałam - zrobiło to wielką rewolucję w naszym życiu prywatnym i zawodowym. Przede wszystkim Marek musiał zrezygnować z mandatu radnego i zamknąć swoją firmę, którą prowadził prawie 40 lat. Gazetę, z racji, że to również moje „dziecko” - szybko „przytuliłam” i zaczęłam wydawać pod nieco zmienionym szyldem. W tym czasie Marek oddał się całkowicie swojej nowej pracy (a właściwie służbie). Każdego ranka zrywał się z ogromnym optymizmem, aby zaraz po 7-ej realizować swój ulubiony obchód po wszystkich pokojach.
Za swoje serce, a właściwie przekonania - otrzymał cios poniżej pasa. I choć przez chwilę go to zgięło w pół, to wyprostował się i idzie dalej z podniesionym czołem. Bo w końcu wygrywa nie ten co gra brudno, tylko ten co gra długo. Liczy się przede wszystkim zwycięska tożsamość.
Przed Markiem piękne chwile, których jeszcze do końca nie zaplanował... a konsekwencja jest jego mocną stroną. Przyjdzie czas na nowe doświadczenia i kolejne wyzwania. Poprzeczka mimo chwilowej porażki została zawieszona wysoko. Jak mawiał Napoleon Hill - „Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób”. Wiem, że postawił przed sobą trudne zadanie, by „rozsypanych” Kwidzyniaków znów zjednoczyć wokół nadal aktualnej idei. Któż tego lepiej nie zrobi jak „ojciec założyciel”.
001
662 - NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE:
- POMAGAMY 5-LETNIEJ AMELCE (102484)
- Patrycja Jarzynka - 15 lat - Prabuty (100626)
- MISS INTERNETU (rozpoczeliśmy... (95702)
- Karolina Chmielecka - 18 lat - Sztum (94676)
- Modernizacja linii kolejowej (92875)
- NAJWYŻEJ OCENIANE:
- OSTATNIE KOMENTARZE:
- WIĘCEJ






IP: 5.184.120.220