Sport > Zawodowy
HANDBALL STAL MIELEC - ENERGA BANK BPS MMTS KWIDZYN 27:30 (10:14)
Piłkarze ręczni Handball Stali Mielec przegrali przed własną publicznością z Energą Bank BPS MMTS Kwidzyn 27:30 w meczu 22 serii Orlen Superligi. Kluczowa dla losów spotkania okazała się pierwsza połowa, po której gospodarze przegrywali czterema bramkami i mimo ambitnej pogoni po przerwie nie byli już w stanie odwrócić wyniku.
Mecz rozpoczął się od problemów ofensywnych obu drużyn. Po pięciu minutach na tablicy wyników widniał remis 1:1. W 10 min. po rzucie karnym wykorzystanym przez Denisa Wołyncewa było jeszcze 3:3, ale od tego momentu inicjatywę zaczęli przejmować Kwidzyniacy. Mielczanie mieli spore trudności ze skutecznością w ataku, a przyjezdni wykorzystywali błędy gospodarzy. Po kwadransie gry MMTS prowadził już 7:3. W 22 min. po kolejnym rzucie karnym, przewaga naszego zespołu wzrosła do pięciu bramek (10:5), a spotkanie zaczęło wyraźnie wymykać się Stali spod kontroli. Zespół trenera Roberta Lisa nie zamierzał jednak składać broni. Gospodarze zaczęli mozolnie odrabiać straty, a ważną rolę odegrał Rotem Segal, który indywidualnymi akcjami wywalczył kilka rzutów karnych. Swoje trafienia dołożyli także Mikołaj Kotliński i Filip Stefani. W 28 min. przewaga gości zmalała już do dwóch bramek, jednak końcówka pierwszej połowy należała ponownie do Kwidzyniaków. Przyjezdni skutecznie wykorzystali swoje akcje i na przerwę schodzili z prowadzeniem 14:10.
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla gospodarzy. Mielczanie zdobyli trzy bramki z rzędu i szybko nawiązali kontakt z rywalem. W 36 min. po kontrze wykończonej przez Filipa Stefaniego, na tablicy wyników pojawił się remis 15:15. MMTS szybko odpowiedział dobrą grą w obronie i trzema błyskawicznymi trafieniami. W 38 min. goście znów prowadzili trzema bramkami (18:15) i odzyskali kontrolę nad przebiegiem spotkania. Gospodarzy przy życiu w dużej mierze utrzymywał bramkarz Krystian Witkowski, który notował efektowne interwencje. Jego koledzy z pola nie potrafili jednak wykorzystać tych sytuacji – pojawiały się proste błędy w ataku, a przyjezdni skutecznie korzystali z szybkich wznowień i rzutów karnych. Na kwadrans przed końcem MMTS prowadził 22:18, a w 48 min. było już 23:19. Mielczanie jeszcze raz zbliżyli się na dwie bramki (22:24), ale kolejne trafienie z rzutu karnego Jovana Milicevicia oraz dobra postawa bramkarza Łukasza Zakrety zatrzymały pogoń Stali.
Końcówka meczu przyniosła jeszcze kilka kontrowersyjnych decyzji sędziów i serię rzutów karnych dla gości, którzy nie wypuścili już prowadzenia z rąk. Ostatecznie MMTS wygrał w Mielcu 30:27.
Handball Stal Mielec - Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn 27:30 (10:14)
Stal: Kozina, Witkowski – Janus, Segal 2, Mrozowicz, Kasai, Kotliński 7, Tokarz 3, Wołyncew 4, Przybylski, Krasovskii 2, Stefani 5, Sikora, Sanek 2, Głuszczenko 2, Wąsowski.
MMTS: Pisarkiewicz, Zakreta – Stempin, Łazarczyk 4, Milicević 9, Potoczny, M. Pilitowski, Papaj 2, K. Pilitowski 4, Malczak 1, Landzwojczak 3, Skierka 1, Mucha, Lewczuk 1, Kostro, Czarnecki 5.
000
124 - NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE:
- POMAGAMY 5-LETNIEJ AMELCE (102904)
- Patrycja Jarzynka - 15 lat - Prabuty (101020)
- MISS INTERNETU (rozpoczeliśmy... (96862)
- Karolina Chmielecka - 18 lat - Sztum (95862)
- Modernizacja linii kolejowej (93215)
- NAJWYŻEJ OCENIANE:
- OSTATNIE KOMENTARZE:
- WIĘCEJ





