Wtorek 14 kwietnia 2026 | Imieniny: Bereniki, Waleriana, Jadwigi

Rejestracja Zaloguj się
RADIO KWIDZYNIAKÓW
AVIVA - SPRAWDZAMY JAKOŚĆ KWIDZYŃSKIEGO POWIETRZA - KLIKNIJ TUTAJ

Puls Kwidzyna > Wstępniaki

MIEĆ COŚ SWOJEGO. TYLKO SWOJEGO (WSTĘPNIAK)

KasiuniaDawno, dawno temu… Nie, nie aż tak dawno jak w bajkach. Całkiem niedawno - w naszym mieście działały szkoły specjalistyczne, do których przyjeżdżano z całej Polski. Pod zamek zjeżdżały dziesiątki autokarów pełnych turystów. Nikt nie mówił wtedy o „promocji”, a jednak wszyscy wiedzieli, czym jest Kwidzyn.  

Dziś słowo promocja odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Stało się modne, wszechobecne i przez to nieco wyświechtane. Promocja miasta to zadanie własne samorządu. W teorii ma prowadzić do tego, by coś stało się lepiej znane, bardziej rozpoznawalne. Ale żeby promować - trzeba mieć co promować. Trzeba mieć swój dobry „produkt” i umieć go pielęgnować. Nie kopiować wydarzeń z innych miast, nie powielać cudzych pomysłów, lecz zaproponować coś własnego. Niepowtarzalnego. To nie musi być od razu spektakularne „bum”. Ale musi być inne. Nasze.  

Jest pokusa, że gdy gdzieś coś się udaje – festiwal, muzeum, historyczna narracja – pojawia się myśl: „zróbmy to samo”. Kopiujemy, bo chcemy być równie atrakcyjni, rozpoznawalni i medialni. Tyle że w tym wyścigu bardzo łatwo zgubić siebie. Kwidzyn próbuje ścigać się z Malborkiem w tematyce krzyżackiej. Nie musi udowadniać, że jego zamek jest równie monumentalny jak Zamek w Malborku - dawna stolica państwa zakonnego i jedna z największych twierdz średniowiecznej Europy.  

Nasz zamek ma inną historię. Zamek w Kwidzynie był siedzibą kapituły pomezańskiej. Nie centrum władzy wielkich mistrzów, lecz miejscem o charakterze administracyjno-kościelnym. To zupełnie inna opowieść. Inna funkcja. Inny sens. Więc po co gonić?  

Kwidzyn ma swoją datę. Ważną. Wyjątkową. Niepodważalną. 21 lutego 1440 roku w Kwidzynie powstał Związek Pruski – konfederacja miast i szlachty sprzeciwiających się władzy Zakonu Krzyżackiego. To wydarzenie było jednym z kroków prowadzących do wojny trzynastoletniej i ostatecznego osłabienia państwa zakonnego. Rok 1440 mówi o odwadze lokalnych środowisk. O niezgodzie na nadmierne podatki. O sprzeciwie wobec ograniczania samorządności. O ludziach, którzy wzięli odpowiedzialność za własny los.  

Niestety, mimo obecności wielu historyków i badaczy, wokół tej daty nigdy nie powstał trwały, rozpoznawalny projekt. A sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy spojrzymy na strukturę instytucjonalną. Muzeum w Kwidzynie jest oddziałem Muzeum Zamkowego w Malborku. Takie rozwiązanie ma swoje zalety – daje zaplecze, ułatwia pozyskiwanie środków, zapewnia wsparcie dużej instytucji.  

Ostatnio usłyszeliśmy o planowanej modernizacji zamku w Kwidzynie za około 60 milionów złotych. To ogromna i potrzebna inwestycja: prace konserwatorskie, naprawa więźby dachowej, dostosowanie obiektu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, nowe wejście od strony historycznego dziedzińca z panoramą na pradolinę Wisły. Nikt rozsądny nie będzie kwestionował potrzeby remontu. Infrastruktura z lat 70-tych wymaga modernizacji. Zespół katedralno-zamkowy jest najcenniejszym obiektem architektonicznym miasta i powinien być dostępny, bezpieczny i nowoczesny.  

Warto jednak zauważyć pewien symboliczny szczegół - nawet informacja o inwestycji nie wychodzi z Kwidzyna. To centrala komunikuje, negocjuje, reprezentuje. Nasze miasto jest w tej opowieści miejscem działań, ale nie zawsze podmiotem narracji. Przecież to właśnie narracja buduje tożsamość.  

Jeśli po zakończeniu inwestycji nadal będziemy przedstawiać Kwidzyn jako „mniejszego brata” Malborka, to nawet najpiękniejsza ekspozycja nie zmieni naszej pozycji w regionalnej świadomości. Tożsamości nie buduje się na rywalizacji. Buduje się ją na świadomości własnej odrębności.

Mamy więcej niż myślimy i wcale nie trzeba posiadać potężnego zamczyska, by osiągnąć sukces. Dobrym przykładem jest Gniew. Pamiętam przeprawy promem z Korzeniewa czy Janowa i tamtejszy widok zarośniętych ruin. A dziś? Przemyślana koncepcja, konsekwencja, plan realizowany krok po kroku… i efekt jest widoczny.  

W promocji potrzebne są trzy rzeczy: plan, konsekwencja i determinacja. Jeśli postawimy na Związek Pruski i będziemy konsekwentni, ranga wydarzenia będzie rosła z roku na rok. Podobnie z rokiem 1629 - bitwą polsko-szwedzką pod Trzcianem. Niewielu mieszkańców wie, że to starcie znalazło się wśród dwudziestu najważniejszych bitew upamiętnionych na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.  

To kolejny przykład, że mamy ideę, ale nie potrafimy stworzyć z niej produktu. Pod nosem mamy wydarzenia wyjątkowe. Niepowtarzalne. Historycznie doniosłe. Szkoda tylko, że wciąż aktualne pozostaje powiedzenie: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”.

A najbardziej niepokojące jest to, że w zbiorowej świadomości jedyną „datą” Kwidzyna stają się czerwcowe koncerty, zimne piwo, tańce i hulańce. Nasza data już jest. Nasza historia już jest. Nasza odwaga już była. Pozostaje pytanie: czy dziś mamy odwagę, by mieć coś swojego - naprawdę swojego?

Oceń artykuł
Autor: Kasia Sidor | Poniedziałek 23 marca 2026 | 000 416
MAM FLP PROGNOZA POGODY
Prawa autorskie 2010 - 2026 © Puls Kwidzyna | Projekt i wykonanie Studio Siedem